środa, 14 marca 2012

Rekrutacja

Złożyliśmy wniosek o przyjęcie Młodszego do przedszkola.
Wniosek poszedł do przedszkola, które znamy i (chyba) jesteśmy go pewni bo chodził tam Jot. Znamy panie a panie znają nas. Gdy zobaczyły M z Młodszym i wnioskiem to aż zdziwione były, że to już! No bo przecież ledwo co przychodziliśmy tam odbierać Jot a Młodszy maleńki leżał wtedy w wózku. A tu już przyszedł czas na niego, tak szybko to zleciało ...

I wcale nie jest mi z tym łatwo, martwię się podobnie jak kiedyś przy oddawaniu Jot. Serce mi się kraje, że muszę to moje małe dziecie już wypchnąć w ten szeroki świat i zostawiać same w obcym miejscu i wcale mi się do tego nie spieszy. Chciałabym jak najdłużej mieć go przy sobie i nie musieć martwić się jak on tam sobie sam poradzi i jak zniesie taką zmianę trybu życia, że nagle będzie gdzieś zostawiany na wiele godzin w obcym miejscu. I oczywiście, że w głębi duszy wiem i wierzę, w to, że będzie wszystko dobrze i wiem też, że tak naprawdę to będzie mu tam fajniej niż w domu bo będzie miał towarzystwo dzieci, nowe zabawki, zorganizowane zajęcia itd., wiem też jakie to wszystko ważne dla jego rozwoju. Ale to wcale nie zmienia faktu, że się martwię. A z jeszcze inne strony zupełnie nie wiem co zrobimy jak nas nie przyjmą :(
Nasze przedszkole jest dość popularne i polecane w naszej okolicy. Niestety co za tym idzie jest również najbardziej oblegane :( zresztą które przedszkole nie jest teraz oblegane ?

Wspominam czasy kiedy składaliśmy wniosek o przyjęcie Jot, wtedy jeszcze mieszkaliśmy w Wawie. Złożyliśmy w 3 miejscach a przyjęli nas w aż dwóch !!! Choć były to już czasy kiedy problem z miejscami w przedszkolach był ogromny. A jednak się udało i to aż w dwóch miejscach, byłam tym mocno zaskoczona. Teraz mam wrażenie, że nie pójdzie tak łatwo :/