Upał mnie zabija. Chore nogi mocno dają mi do wiwatu i odmawiają posłuszeństwa, ledwo doczłapałam dziś po Młodszego a potem do domu. Do tego ten katar, nie mam czym oddychać.
Marzy mi się aby jutro rano obudził mnie przyjemny szum deszczu za oknem i chłód świeżego powietrza jaki deszcz ze sobą niesie ...
Ja też!
OdpowiedzUsuńA myślałam, że gromy się na mnie posypią ;)
UsuńA mnie tak dziś zlało, że mam dość.
OdpowiedzUsuńNo tak, rozumiem :/
UsuńU nas od wczorajszego popołudnia pada, więc może do Was też dojdzie albo już doszło :-)
OdpowiedzUsuńNie doszło ale przynajmniej jest chłodniej ;)
UsuńA u nas dopiero co wyszło słonce :)
OdpowiedzUsuńU nas podobno będzie ochłodzenia, na razie za nami kolejne upalne dni.
UsuńZ deszczem Was zabrało? Gdzie jesteście? chlip, chlip!
OdpowiedzUsuńJesteśmy, jesteśmy, tylko zbyt dużo się dzieje a za mało czasu by to opisać... ale dziękuję, że zapytałaś, trochę mnie to zmobilizowało to odezwania się w końcu :)
OdpowiedzUsuńGdzie się odezwałaś? Nic nie widać ;p
UsuńFaktycznie się nie odezwałam :( coraz gorzej z niedoczasem... a spraw do opisania coraz więcej i więcej... jak się na bilans czterolatka z tym nie uporam to już pewnie nigdy się nie uporam :/ ale notkę w myślach pisze już od dawna, jak ją w końcu przeleję na klawiaturę to będzie baaardzo długi wpis...
OdpowiedzUsuńNominowałam Cię do Liebster Award, info pod moim linkiem: http://ciaza-przed-40tka.blogspot.com/2013/09/liebster-award-zostaam-nominowana-do.html, Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńChoć jeszcze z poprzednich się nie wywiązałam...