Od kilku dni mam coś w rodzaju nawrotu rwy kulszowej, to nie jest dokładnie ten sam ból co przed operacją ale w tym samym miejscu a w zasadzie to tym razem obejmujący prawie całą nogę. Nie mogę na tej nodze ustać, muszę ją podkurczać, jak siedzę to idzie mi ból w udo, więc nie mogę też za bardzo siedzieć. Z chodzeniem jako tako ale też nie za długo.
Po operacji zeszła rwa kulszowa, to oczywiste, odciążają korzeń nerwowy to i rwa znika, ale kręgosłup jest już kręgosłupem naruszonym i jego regeneracja to jedna wielka niewiadoma. U mnie nigdy nie było takiego momentu żebym mogła powiedzieć, że funkcjonuję już normalnie, mój kręgosłup jakoś nie chciał się zregenerować a do tego dochodziły tylko kolejne problemy zdrowotne.
Od mojej operacji wczoraj minął rok.
Chyba nie muszę pisać, że jestem przerażona...
P.S. Za to wynik markera CA 125 odebrałam dziś i jest w normie :) Tak czy inaczej z moją torbielą na jajniku coś będzie trzeba dalej postanowić... o torbieli tu jeszcze nie pisałam, zdiagnozowaną miałam w grudniu.
Znam to przerażenie... Jak coś mi czasem w szyi strzyknie, to zalewa mnie fala strachu... Ale, jak na razie, jest dobrze, czego i Tobie, Anju, życzę z całego serca :-)
OdpowiedzUsuńDziękuję Ewo :) mam nawrót rwy, co ciekawsze jest to powikłanie po ospie! Gdyż nerw kulszowy może zostać podrażniony między innymi przez chorobę zakaźną, Już w trakcie choroby czułam, że coś nie tak jest z kręgosłupem ale w czasie ospy bóle stawów, kości, mięśni czy kręgosłupa są normą więc nie nakręcałam i pocieszałam, że minie. Większość minęła a rwa się pojawiła w zamian :/
OdpowiedzUsuń