No to jedziemy, zapraszam na Mazury :)
Poranek w dniu wyjazdu.
Mama szykuje, pakuje, dzieci polegują przed TV i czekają...
błogi sen w drodze...
... gdzie czekał na nas ten piękny dom ...
a na około domu ogromny teren, z sadem, ogrodem, placem zabaw, basenikiem, miejscem na ognisko i bocianami nad głowami :)
A potem było tak:
a na około domu ogromny teren, z sadem, ogrodem, placem zabaw, basenikiem, miejscem na ognisko i bocianami nad głowami :)
A potem było tak:
... relaks nad jeziorem, który mógł nastąpić tylko w tej krótkiej chwili gdy Mały A pił, w pozostałym czasie odbywał się regularny rajd przy brzegu, po pomoście, w krzaki i wszędzie indziej byle tylko nie w spokoju na ręczniku ;)
Wycieczka do zamku w Karnitach i jedna z największych atrakcji, labirynt z przygodami i ciekawostkami takimi jak np. owieczki :) Mały A był zachwycony :)
Zachwyt był też oczywiście nad zwierzętami, które mieszkały z nami w ośrodku. A. od niepamiętnych już czasów uwielbia zwierzaki, głównie psy, koty i wspominane kiedyś krowy. Na wyjeździe zwierząt było pod dostatkiem, w naszym ośrodku mieszkał z nami pies gigant i dwa koty oraz krowy u sąsiada :)
Dzień przed wyjazdem był moment gorszej pogody więc pojechaliśmy do miasteczka golfowego, które okazało się mega atrakcją, chłopaki nie chcieli wychodzić. Na zakończenie mini golfa był mini kosz :)
Dzień przed wyjazdem był moment gorszej pogody więc pojechaliśmy do miasteczka golfowego, które okazało się mega atrakcją, chłopaki nie chcieli wychodzić. Na zakończenie mini golfa był mini kosz :)
Gdy byliśmy w Iławie to oczywiście nie obyło się bez zakupów, no nie mogłam się oprzeć :)
...o 2 numery za duże bo jego maleńkiego 21 oczywiście nie było, na przyszły rok będą jak znalazł, a póki co służą jako kolejna zabawka bo A. nadal uwielbia przemierzać i dla zabawy nosić wszelkie buty jakie nawiną mu się na nogi.
...o 2 numery za duże bo jego maleńkiego 21 oczywiście nie było, na przyszły rok będą jak znalazł, a póki co służą jako kolejna zabawka bo A. nadal uwielbia przemierzać i dla zabawy nosić wszelkie buty jakie nawiną mu się na nogi.
Ale te przymiarki są tylko w ramach zabawy, jak ma założyć jakiekolwiek inne buty niż jego stare adidaski to jest bunt, krzyk i histeria ale o tym przy okazji innej notki...
Tydzień szybko zleciał i trzeba było wracać do domu, przykro nam było, Jot pierwszy raz uronił kilka łez gdy wyjechaliśmy za bramę :( mnie też gardło ścisnęło. Ten wyjazd był chyba jednym z najbardziej udanych naszych wyjazdów, głównie ze względu na miejsce, do którego z pewnością będziemy chcieli wracać...
fajnie wam bylo :) Odpoczeliscie to widac.. znaczy dzieci odpoczely ;)
OdpowiedzUsuńA maly A wcale juz nie wyglada na malego chlopca.. Wyglada powazniej niz te prawie 2 ..
Takie wyjazdy dodają energii :)
OdpowiedzUsuńOby takich jak najwięcej Liv!
O.
witam:)jestem tu pierwszy raz ale podoba mi sie i wyglada na to ze bede tu czesciej zagladala:) fajne sa takie osrodki,gdzie dzieci maja mozliwosc poprzebywac z prawdziwymi zwierzatkami, chlopaki cudne , mlodszy A chyba w wieku mojej młodszej H :)
OdpowiedzUsuńMadziu, tak, tak, dzieci z całą pewnością odpoczęły :)
OdpowiedzUsuńObieży_światko, też bym sobie życzyła jak najwięcej takich wyjazdów...
Cacaovo, również witam i miło mi, że Ci się spodobało :) Już nie piszę tak dużo jak kiedyś z racji braku czasu (na który cierpi chyba każda mama) ale od czasu do czasu coś tam jeszcze wrzucam, także zapraszam ponownie :)
Ależ Wam było pięknie! Takie wspomnienia dodają sił na całe 12 miesięcy czekania na kolejne wakacje ;-) Super, że wyjazd udany, pogoda i humory dopisały!
OdpowiedzUsuńUściski dla małego-dużego A. :-) i Jota pozdrów od Cioci i przekaż, że tęsknimy!
Pięknie! Super, że udało Wam się wypocząć i nabrać sił przez kolejnymi miesiącami i że trafiliście n takie fajne miejsce. Widać, że chłopaki szczęśliwi.
OdpowiedzUsuńJa wakacyjna fotorelację mam ciągle tylko w planach... Nie mogę się zebrać.
Gatta28