Ogólnie do tej pory nie mogę uwierzyć! To była najbardziej stresująca wizyta ze wszystkich ale w końcu jest światełko w tunelu!
Mój skarbek ma 11 mm i odpowiada to 7t2d a ja jestem w 7t3d, więc jest super!!
Serduszko bije pięknie a krwiak powoli się wchłania... choć nadal jest, plamienie też...
Zastrzyki clexane, acard, duphaston, leżenie i dużo pozytywnej wiary - to wszystko co mam nadal robić aby pielęgnować swoje
szczęście...
Czy jestem spokojniejsza? Tak, przez chwilę przestałam się trząść ze strachu ale to było wczoraj, dziś już chciałabym znów jechać na usg i zobaczyć na monitorze to bijące serduszko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz