Na dziś miałam termin :)
Ciekawe, który dzień wybrałby sobie Mały A gdyby sam mógł zdecydować o tym kiedy przyjdzie na świat. Tego już się nie dowiem, za to jutro A kończy już dwa tygodnie a ja od 13 dni jestem (jak to już wcześniej pisałam) najszczęśliwszą kobietą na świecie :) jak mogłabym nie być mając takiego Skarba...
Dziś mieliśmy wyjść na pierwszy spacer ale niestety A przespał najlepszą godzinę na wyjście kiedy było słońce, obudził sie dopiero przed 16:00 i zanim się przewinęliśmy, zjedliśmy itd. to słońce zaszło i zdecydowałam, że wyjdziemy jutro a dziś zrobimy spanie przy dwóch otwartych oknach na oścież.
Na telefon od pediatry A się dziś nie doczekałam i powoli zaczyna mnie to denerwować bo mieli dzwonić w piątek i nie zadzwonili, po telefonie M powiedzieli, że zadzwonią w poniedziałek no i też nie zadzwonili. A ja bardzo nie lubię takiego olewactwa i w ten sposób załatwiania spraw. Pewnie jutro też się nie odezwą i znowu my będziemy musieli się im sami przypominać, wrrrr. A dni lecą.
Jot za to był dziś u lekarza i niestety nie jest dobrze: zapalenie oskrzeli i ucha :(
Jednym słowem dramat :( mam wrażenie, że w ogóle już zapomniał, że ma mamę i w dodatku nie wiem ile czasu jeszcze spędzimy w takiej izolacji :(
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz