Popełniłam wczoraj w pracy w bardzo głupi i banalny sposób, bardzo poważny błąd :( Sprawa musiałam otrzeć się o najwyższe szefostwo :(
Mój świat chwilowo legł w gruzach a ja do tej pory nie mogę uwierzyć, że to w ogóle dzieje się naprawdę ! To nie powinno się w ogóle zdarzyć, NIE MNIE !!! Jestem jedną z najbardziej dokładnych, sumiennych i najlepiej zorganizowanych osób u nas w biurze, wszystko co robię jest zrobione dobrze, dokładnie i na tip top. I wszyscy to wiedzą. Przez ponad 10 lat pracy nigdy coś takiego mi się nie zdarzyło!
Byłam wczoraj na rozmowach z szefem i firmy i mojego działu. Podjęliśmy pewne kroki w celu odkręcenia sytuacji na tyle na ile się da.
Teoretycznie wszyscy wiedzą o mnie to co napisałam powyżej jak również to, że był to zwykły wypadek przy pracy i każdemu mógł się zdarzyć (tylko dlaczego akurat mnie ???)... tak jakby zostało mi to wybaczone ale sprawa nadal się ciągnie i jeszcze przez długi czas będzie się ciągnąć. Poza tym czuję, że jestem na językach wszystkich i, że w oczach ludzi wyszłam na ostatnią idiotkę, że bezpowrotnie zrujnowałam sobie opinię, na którą pracowałam tyle lat :( Nie mogę sobie z tym wszystkim poradzić.
Przeryczałam wczoraj pół dnia, nie wiem jakim cudem obyło się bez prochów uspokajających, wystarczyły rozmowy z bliskimi osobami. Ale dziś musiałam wstać rano i przyjechać tu znowu i stanąć przed tymi wszystkimi ludźmi twarzą w twarz. Istny koszmar!! Jechałam z duszą na ramieniu ale w miarę pokojna. Niestety po przekroczeniu drzwi znów mnie wszystko przybiło :(
A dopiero co zdążyłam napisać jak to fajnie mam w pracy...
Błagam niech to się okaże tylko koszmarnym snem!!!
o boze widze ze pod pewnymi wzgldeami jestesmy b podobne, tez jestem b poukladana i tez kiedys zdarzyla mi sie niezla wpadka i tez kurcze ja tak strasznie przezywalam...
OdpowiedzUsuńTrzymaj się kochana!
OdpowiedzUsuńNa pewno się ułoży i wszyscy o tej sytuacji zapomną.
Ale nie Ty. Wiem to dobrze, bo sama nie zapomniałam... Kilka lat temu (też oczywiście zorganizowana, koordynująca wszystko i wszystkich, wzór i wogóle) dałam ciała po całej linii. Sytuacja podobna jak u Ciebie, w pracy zapomnieli o tym po tygodniu. Ja do dziś to przeżywam.
Będzie dobrze! Nie na darmo tyle lat harujemy na swoją opinię, trzeba ponieść konsekwencje, ale potem się wszystko ułoży!
Ściskam mocno, odetchnij, idź z dzieciakami na spacer i staraj się o tym nie myśleć (wiem, że niełatwo!). Jestem przekonana, że będzie dobrze i że najbardziej to Ty się nakręcasz a pozostali zaraz o tym zapomną :-)
Ściskam mocno!
no dobra...dzis mialam analogiczna sytuacje, blad debilny, włąsciwie przez to ze mialam zle info na pewien temat no i...dupa. Nie wiem jak to wszystko zalatiwc bo rzecz do zrobienia na wtorek, a prze moj blad nie wypali i bedzie starszna kaszana. A taka mialam sweitna opinie...
OdpowiedzUsuńDzięki dziewczyny...
OdpowiedzUsuńNiestety u mnie to nie kwestia błędu przez który coś się nie uda czy coś się opóźni itp., u mnie kwestia jest na tyle poważna, że trzeba było skontaktować się z prawnikami żeby ustalić co należy zrobić w takiej sytuacji... powiem Wam, że przydarzyło mi się coś naprawdę dużo poważniejszego niż zawalenie jakiejś pojedynczej sprawy :(
ale tak czy inaczej dzięki za wsparcie, bardzo mi potrzebne bo w związku z moimi problemami na tle nerwowym to znoszę to 3 razy gorzej niż przeciętny, zdrowy człowiek :/
Zmoro, współczuję, że i Ty przechodzisz teraz podobny problem :( jakiś kiepski czas chyba nastał... niech się to wszystko jak najszybciej ułoży!
Moja Livko kochana, każdemu się zdarza. Tobie będzie trudniej to znieśc, pewnie poobgryzasz paznokcie i do dżungli już nie warto Cię rzucac, ale Maleństwo moje śliczne, po to są prawnicy i pomogą. Stało się. Nie płaczmy nad rozlanym mlekiem.Czasu nie cofniesz. 3mam kciuki :*
OdpowiedzUsuńOdnajdziesz siłę w rodzinie i bliskich;) Pozdro Mad.
Livia ja moge jedyne otuchy ci dodac i kciuki tzrymam,zeby dalo sie odkrecic jak najbardziej
OdpowiedzUsuńJa również 3maqm kciuki i ma nadzieję, że będzie ok, ech jakie to życie pokręcone ...:(
OdpowiedzUsuńTak mi przykro :( i tez mocno trzymam kciuki za poprawę sytuacji w pracy !!!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
szymanska25
Dziękuję Wam :)
OdpowiedzUsuńSprawa ciągnie się mimo, że tydzień minął ale kiedyś w końcu przycichnie...