niedziela, 31 sierpnia 2014

Sand in my shoes ...

Parę dni temu wróciliśmy z nad naszego morza. Wyjazd swojego rodzaju symboliczny, po latach wróciliśmy do naszego miejsca, tam gdzie kiedyś jeździliśmy gdy byliśmy jeszcze tylko we dwoje i tam gdzie potem jeździliśmy z naszym pierwszym synem. Dodatkowo w tym roku będąc tam obchodziliśmy 10-tą rocznicę ślubu. Dla moich dzieci wakacje nad morzem, dla mnie prawdziwa podróż sentymentalna. A sam pobyt nad morzem bardzo długo wyczekiwany, całe 8 lat i bardzo potrzebny dla nabrania sił do dalszej walki, która przede mną. Bo w marzeniach jechałam tam w pełni sił, zdrowa i z zamkniętym pewnym rozdziałem mojego życia. W rzeczywistości było inaczej. Mimo tego czerpałam ile się da z pobytu nad moim ukochanym morzem, chłonęłam każdy powiew wiatru nawet gdy był za zimny, łapałam każdy promień słońca i delektowałam się szumem fal. Tego mi było trzeba. Byłam szczęśliwa. A teraz po powrocie nadal chcę lata, i nie zgadzam się na jesień, jeszcze nie. To nic, że jutro wrzesień, wrzosy mogą poczekać. U mnie nadal w myślach szumią fale i piach mam w butach...

plaża, piach, nad morzem, beach, sea, sand

Tym, którzy tu jeszcze zaglądają jestem winna parę słów wyjaśnienia, zostawiłam to jednak na później, dziś wolałam napisać o tych miłych rzeczach ...

plaża, piach, anjafoto

P.S. Dziś jest Blog Day, z tej okazji na moim blogu fotograficznym poleciłam kilka blogów, które zdobyły moje serce, może i Wam przypadną do gustu :)

sobota, 19 kwietnia 2014

Z życzeniami

Dzisiejszy poranek.
Starszy: Zjadłbym jajko.
M: Ale jakie? Na twardo?
Starszy: Nie, ugotowane.


Na zdjęciu pisanka Młodszego.
Wesołych i rodzinnych Świąt dla Was :)

sobota, 5 kwietnia 2014

Uzbierało się.

Sporo czasu upłynęło od momentu gdy pisałam co u nas i wcale nie jest to spowodowane tym, że mało się dzieje tylko tym, że dzieje się dużo, aż za dużo i ciągle brakuje czasu by pisać. Tak naprawdę codziennie mogłabym dodawać notkę na temat spraw bieżących i codziennych wydarzeń ale do tego moja doba musiałaby wydłużyć się chociaż o kilka godzin. Był moment, że zapisywałam w kalendarzu krótkie hasła, szkice notek, które miałam "za chwilkę" zmienić w notki na blogu a potem zaczynał się kolejny dzień, tydzień, dochodziły kolejne sprawy, powstawały kolejne szkice notek w myślach i tak w kółko. W końcu, po wielu tygodniach zebrałam większość tych nagromadzonych myśli i zdarzeń i przelewam je dziś do notki :) uprzedzam iż nierealnym było skrócenie tego ;) 

poniedziałek, 10 marca 2014

3 tulipany w 3 odsłonach

Kocham tulipany.
Są takie skromne a całe piękno leży w ich prostocie.
Nie każdy to dostrzega i docenia, ja bardzo :)
Poza tym są bardzo fotogeniczne.
Stworzyłam różne wersje kolorystyczne moich tulipanów by potem mieć problem z wyborem tej najbliższej moim odczuciom. Ostatecznie do dziś nie wybrałam a każda wersja znalazła swoje miejsce:
Jedynka poszła na FB
Dwójka na BLOX
Trójka na FLOG

A Wam, która wersja najbardziej się podoba?

piątek, 7 marca 2014

Kocie sprawki

Swojego czasu Rysiek obrał sobie mnie na swoją panią i od tamtej pory nie opuszcza mnie nawet na krok. Nie pozwala mi czuć się samotną gdy ja i on jesteśmy w domu. Jest zawsze gdzieś w pobliżu, tuż za mną albo zaraz przede mną. I zawsze wie gdzie w danym momencie jest najlepsze miejsce do usadowienia się. Szczególnie gdy pancia właśnie przymierza się do zrobienia zdjęcia ;)

poniedziałek, 17 lutego 2014

Dzień Kota

Dziś Światowy Dzień Kota.
Mało kto wie.
Ja wiem.
Kota mam, więc dzisiejszy wpis należy do niego.
Parę dni temu nasz Rysiek przeszedł przymusową metamorfozę i z długowłosego norwega upodobnił się do łysego sfinksa :/ w nowym wydaniu nie prezentowałam go jeszcze tutaj więc dziś nadszedł na to czas.
To nasz Rysiek przed metamorfozą:

sobota, 15 lutego 2014

PasteLOVE

Jak napisałam na moim fotoblogu, Walentynki interesują mnie tylko pod względem artystycznym, jest to bardzo miły temat do robienia zdjęć,, więc nie omówiłam sobie :)
A wszystko w mojej ostatnio ulubionej tonacji, pastelowej...