Powoli się regulujemy. Mogę powiedzieć, że mamy coś takiego jak rytm dnia i nocy, w dodatku całkiem przyjazny dorosłemu, zmęczonemu człowiekowi ;)
Mimo tego ja jednak ciągle jestem zmęczona i cierpię na chroniczny brak czasu. Przy każdej drzemce A. muszę wybierać czy zrobię to czy tamto a i tak nigdy nie starcza mi czasu na wszystko. Generalnie przez całą drzemkę A ja prowadzę wyścig z czasem, który zazwyczaj przegrywam. Biegam z góry na dół, między kuchnią a pokojami i łazienką i staram się nadrobić to wszystko co leży odłogiem gdy A nie śpi, i jak już jestem bliska końca i jedną nogą stoję obok łóżka żeby się w końcu położyć to wtedy A. włącza syrenę, którą oznajmia całemu domowi, że właśnie się obudził i mój czas się skończył :)
I tak leci nam dzień po dniu, nawet nie nadążam sprawdzać w kalendarzu jaki jest dzień, pilnuję tylko żeby nie przegapić 6-go, bo wtedy kończymy kolejny miesiąc :)
W zeszłym tygodniu zaliczyliśmy kontrolę bioderek, jest ok :) moja żabka ma super bioderka !!Po weekendzie jedziemy do szpitala na kontrolę po pobycie (miesiąc temu) w szpitalu. Zupełnie nie czuję potrzeby tej wizyty no ale jak mus to mus.
Wczoraj za to był u nas nasz wujek pediatra, z którym omówiłam sobie tysiąc moich wątpliwości odnoście A., głównie sprawę tej cholernej reakcji poszczepiennej i dylemat co robić z kolejną dwaką szczepienia. Po rozmowie decyzja jest, że mamy szczepić, następna dawka 4 stycznia, już się boję :( tyle dobrze, że przynajmniej tą EMLĘ będziemy mogli już zastosować.
Z innych tematów to po miesiącu telepania się po wertepach moim wymarzonym, wyśnionym i wyczekanym MUTSY, dokładnie wczoraj pojechaliśmy i kupiliśmy nowy wózek ... MUTSY jest piękny, cudny i w ogóle ale na moje okolice się nie nadaje. Zresztą nie tylko na moje, on generalnie dobrze radzi sobie tylko z gładką jak pupa niemowlaka powierzchnią a takich miejsc to można sobie długo w Wawie i okolicach szukać. Jak sama jego nazwa (URBAN RIDER) wskazuje, wózek na wieś się nie nadaje choć ja myślę, że na naszych warszawskich chodnikach też by sobie nie poradził, on powinien mieć nazwę HIPERMARKET RIDER, tam jest jego miejsce ;) co nie znaczy, że te jego wielkie koła przeszkód nie pokonują, owszem, pokonują ale tak przy tym telepią dzieckiem, że ja już po prostu patrzeć na to dłużej nie mogłam. A wszystko przez brak amortyzacji ...
Kupiliśmy JEDO FYN 4DS i jestem przeszczęśliwa, wózek sam jedzie, dosłownie płynie, prowadzi się sto razy lżej i łatwiej niż MUTSY o podbijaniu i wjeżdżaniu na krawężniki nie wspomnę, no i ta amortyzacja, po prostu rewelacja !!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz