czwartek, 26 maja 2011

A ja wolę moją mamę ...

Tyle chciałabym Ci powiedzieć, tyle chciałam powiedzieć Ci przez całe swoje życie...
Dziś słowa nie układają mi się w żadną sensowną całość, dziś nie wiem jak Ci to wszystko przekazać ...

Kocham Cię Mamo, tęsknię i tęskniłam przez te wszystkie lata, każdego dnia gdy Cię przy mnie nie było.
Ale mimo złych wspomnień w myślach i w sercu noszę też inny obraz ...
... taką Cię kocham i pamiętam...
Jot w czasie wieczornej kąpieli, nagle zaczął podśpiewywać sobie piosenkę: "A ja wolę moją mamę, co ma włosy jak atrament..."
Wspomnienia uderzyły w jedną sekundę... to piosenka z czasów mojego dzieciństwa (gdzie on ją w ogóle usłyszał i gdzie się nauczył?), dzieciństwa tego już bez mamy, pamiętam jak leżałam w swoim pokoju, śpiewałam ją w myślach i płakałam...

Oczywiście dzwoniłam dziś do Mamy, złożyłam życzenia, rozpłakała się, ja byłam bliska... Muszę przyznać, że nie bardzo lubię ten dzień :/

5 komentarzy:

  1. ja nauczylam sie nie przykladac zadnego znaczena do takich swiat. Choc to trudna byla nauka.

    Duzo sily w Tobie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś wspaniałą córką i mamą

    OdpowiedzUsuń
  3. Mało siły bo się tym przejmuję :(

    Córka i mama też chyba raczej taka sobie ale się staram, przynajmniej jako mama :)

    OdpowiedzUsuń