piątek, 20 maja 2011

I stał się cud !

Mój A. spał dziś do 9:00 !!!!!
A ja razem z nim :)
Wyspałam się pierwszy raz od dnia jego narodzin, tj. od 6 października 2009 roku !
I pewnie kolejny raz szybko nie nastąpi ;)

6 komentarzy:

  1. Brawo :-) Wiem jak to cudownie tak sobie pospać (chociaż mi też się to baaaardzo rzadko zdarza). Oby teraz przynajmniej raz na tydzień fundował Ci taką przyjemność ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje!!! Ja nie dosypiałam jakiś rok-półtora. W nocy się budziła po 3-4 razy.Potem jakoś sama z siebie zaczęła przesypiać najpierw jedną noc w tygodniu, potem więcej. I wiesz co pomogło chyba? Mamy wspólną sypialnię tak więc otworzyliśmy jej łóżeczko i przysunęliśmy do naszego. Kiedy chce to sobie przychodzi, kitłasi z nami, a my nawet tego nie czujemy. I potrafi spać do 8! A jak chce się na prawdę wyspać rano, to w dzień kładę ją później, później zasypia na noc i rano potrafi spać nawet do 10!!! także jestem pewna i całym sercem Ci tego życzę, że jeszcze sobie pośpisz jak suseł!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. My też mamy łóżeczko w sypialni, przekładamy A. do siebie gdy zaczyna lekko marudzić i tak śpi z nami do rana.
    A przesypia całe noce od ukończenia pierwszego miesiąca życia także problem jest raczej w tym, że zaczyna dzień bardzo wcześnie, ok 6 rano a ja w tygodniu wstaję codziennie (oprócz piątków) o 5 rano albo nawet przed i marzyłam o tym, żeby chociaż w dni kiedy nie pracuję pospać jak człowiek. Dziś się to udało :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Abi spi w innym niz ja pokoju i wiem z doswiadczenia,ze jak sie obudzi o 6 rano i nikt do niej nie zaglada to sobie pogada i usypia znowu ,wlasnie tak do 9 . No chyba ,ze jej sie nudzi i poplacze bo na placz zawsze ide.
    Gratuluje i zycze coraz wiecj zaspanych porankow.

    ps mam do ciebie prosbe ale nie wiem gdzie napisac? gazetowa? gg?

    OdpowiedzUsuń
  5. gratulacje :)

    jak mam męża w domu to udaje mi sie pospac do 8 czy 9, bo Filip spi max do 6:30 :D

    szymanska25

    OdpowiedzUsuń
  6. A. jest z tych dzieci co to niestety nie mają opcji, że gadają sobie do siebie i zasypiają :( od zawsze tak było, zawsze zazdrościłam mamom, które opisywały, że ich dzieci (w wieku niemowlęcym) jak się budzą to sobie leżą w łóżeczku i gugają same do siebie a one mogą w tym czasie chwilę dospać czy wziąć szybki prysznic i u mnie od razu po obudzeniu zawsze był głośny krzyk i domaganie się natychmiastowej obecności rodzica. Zostało mu to do dziś.

    A jak jest M to A. i tak chce być tylko ze mną i nie pozwala się ode mnie zabrać :/

    OdpowiedzUsuń