poniedziałek, 2 maja 2011

Przepadłam!

Dokładnie rok temu, 2 maja, napisałam bardzo smutnego posta na moim blogu, o tym jak to mi źle bo siedzę sama w domu, podczas gdy inni bawią się ze znajomymi na majówkach... (post był tak przepełniony żalem, że nawet go tu nie przeniosłam przy przenoszeniu bloga) ...
Parę minut po napisaniu posta wzięłam aparat i wyszłam do mokrego od deszczu ogrodu (rok temu majówka też była deszczowa). Chodziłam, pełzałam i czołgałam się w mokrej trawie, patrzyłam i podziwiałam, jak piękny jest świat gdy przyjrzy mu się z bliska, ach te krople ;)
To jedno ze zdjęć zrobionych właśnie tamtego dnia, dziś zrobiłabym je zupełnie inaczej ale wtedy to były początki, więc kadrowanie i trawkę na pierwszym planie mogę sobie wybaczyć, grunt, że jest ostrość tam gdzie trza ;)

Tak to się zaczęła moja przygoda z fotografią :)
Tzn. robić zdjęcia lubiłam od zawsze, ale to lubienie przerodziło się wręcz w uwielbienie przez duże U i trwa do dziś, to już cały rok :)
Teraz nie wyobrażam sobie dnia bez robienia zdjęć, taki dzień to dla mnie dzień stracony.
Kiedyś siedziałam po nocach i oglądałam filmy, potem pisałam na forach, następnie zadomowiłam się na blogach a teraz nie robię nic innego tylko (gdy w końcu mam czas dla siebie) to przekładam zdjęcia na kompa i wtedy przepadam, po prostu mnie nie ma :) Przejrzenie, wybranie a potem obróbka zdjęć jest tak czasochłonna, że zajmuje całe godziny, ale ja to uwielbiam :) Dlatego jak nie ma mnie tu (na dziecińcu) to jak nic siedzę na fotoblogach :) Niestety czas na to mam tylko późnymi wieczorami i nocami, w tygodniu zarywam noce i śpię po ok 4-5 godzin ale nie umiem zrezygnować ze swojego hobby, wczoraj ze zmęczenia zasnęłam nad laptopem ...
Za to dziś gdy przekładałam zdjęcia Mały A zaatakował mojego laptopa ;)

Moja fascynacja fotografią nie wzięła się znikąd, wyssałam ją z mlekiem matki albo odziedziczyłam w genach, whatever ;)
Moja mama też robiła mnóstwo zdjęć, dużo więcej niż inni w tamtych czasach...

Znała się na tym i lubiła, sama wywoływała, dla mnie była profesjonalistką. Pozostawiła mi całkiem spory zbiór zdjęć z dzieciństwa oraz pudełko rolek z filmami czarno białymi, szkoda, że tak krótko ze mną była, miałabym tego więcej...

Ja natomiast, do tej pory chwaliłam się zdjęciami przyrody i natury ale oprócz tego z zamiłowaniem fotografuję również dzieci, ubóstwiam to! Założyłam fotobloga, który powstał (i nadal powstaje) z moich ulubionych i najbardziej udanych (według mnie oczywiście) zdjęć moich dwóch Skarbów.

A w przyszłości, bliższej lub dalszej mam nadzieję, że uda mi się połączyć moje hobby i pasję z pracą zawodową, obecnie to moje największe marzenie...

3 komentarze:

  1. Podziwiam Twoją pasję i trzymam kciuki, żebyś miała z niej jeszcze więcej satysfakcji!
    Zdjęcia są piękne :-)

    Ma_niusia

    OdpowiedzUsuń
  2. Maniusia, bardzo dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. też podziwiam, ja b bym chciała miec taka pasję, moje dzjęcia kuby byłyby piękniejsze, ale nic na siłe...to chyba nie moja działka.

    OdpowiedzUsuń