środa, 24 września 2014

Rok z okularami


Parę dni temu minął rok jak Młodszy nosi okulary. Rok bardzo szybko przeleciał, syn bardzo szybko oswoił się ze swoimi okularami. Przy jego wadzie (+7,5 i +8) pani doktor powiedziała, że pokocha okulary i tak też się stało. Od samego początku nie było żadnego problemu z ich noszeniem, dzielnie też znosił noszenie klapki na jednym oku przez kilka godzin dziennie.
Dziś była wizyta kontrolna, słabsze oko nadal ucieka ale mniej niż kiedyś, w okularach oczywiście jest prawidłowo. Pani doktor powiedziała, że jest ok ... Okulary na razie zostają bez zmian, klapka na jedno oczko znowu ma wrócić, na godzinę dziennie w czasie gdy synek "pracuje" czyli rysuje, maluje czy robi jakieś inne prace. Za pół roku kolejna wizyta z wpuszczaniem jakichś kropli (nie atropiny). Przed szkołą może będzie zmiana okularów.


wtorek, 23 września 2014

Hello Autumn ...

Jesień

Tak przywitaliśmy jesień już w ten weekend z moim Młodszym synem :)

Starszy na razie przytłoczony 4 klasą. 4 tydzień nauki i już 2 sprawdziany i 2 kartkówki, w jednym tygodniu. 
P.S. Cymbałek nadal nie kupiłam :/

Edit, 23.09.2014 21:44
Nieświadomie w tym wpisie jak i w moim bloxowym powitaniu jesieni  pokazałam na zdjęciach to za co kocham jesień najbardziej, czyli za kasztany i czerwień dzikiego wina, a piszę o tym zainspirowana wpisem w Jagodowym Świecie :)
Przyłączcie się do zabawy i napiszcie albo pokażcie za co Wy kochacie jesień :)

JesieńJesień

sobota, 20 września 2014

sobota, 6 września 2014

Hello September !

Szkoła...
Starszy zaczął nowy etap w swoim życiu, 4 klasa.
Ta czwarta klasa co to ma być taka straszna, ma być tak ciężko - słyszałam przez ostatnie dwa lata od różnych osób.
Teraz przyszło nam się z tym zmierzyć.
Był też strach o panią, bo ta z klasy 1-3 była tą najlepszą z najlepszych, naprawdę lepiej nie mogliśmy trafić, dzieciaki też to wiedziały.
Teraz wszystko jest nowe, inne, niby jeszcze spokojnie bo to początek ale z drugiej strony czuję, że zaraz nabierze tempa.

Wydatki też zdecydowanie inne, komplet książek do klasy 4 - bagatela - 600 zł i to same książki... plecak, zeszyty, piórniki, przybory, buty na zmianę i inne wyposażenie - nawet nie podliczyłam. I gdy naiwnie myślałam, że mamy już wszystko co trzeba to z każdym kolejnym dniem szkoły dowiadywałam się, że jednak to jeszcze nie koniec zakupów. Bo ta pani to chce taki zeszyt a ta pani taki, poza tym co też mi przyszło do głowy nie kupić zeszytu w pięciolinię? (chyba zapomniałam) czy linijki 30 centymetrowej albo kleju "magicznego", no gdzie ja się uchowałam ;) A najbardziej lubię coroczny punkt o wyposażeniu dziecka w kredki takie śmakie i owakie a potem używanie w ciągu roku zaledwie jednych z nich czyli bambino albo tych, które dziecko ma akurat w standardowym wyposażeniu piórnika. Myślałam, że przy trochę starszych dzieciach odejdziemy już od pełnej listy kredek ale okazało się, że nie, różne mają być. Spoko, najwyżej Młodszy odziedziczy kolejną porcję kredek takich śmakich i owakich - on uwielbia rysować, zużyje wszelkie kredki jakie wpadną mu w ręce ;) 
Na wf dzieciaki mają mieć osobne buty i jest kolejny wymóg, mają być wiązane. Rozumiem, że chodzi o lepsze trzymanie stopy, nie wiem tylko czy rzeczywiście dzieciak zawiąże buty solidniej niż zapnie rzepy. Nie przewidziałam w i tak już mocno nadszarpniętym budżecie kupowania jeszcze jednej pary butów ale cóż kupić trzeba. No i cymbałek też nie przewidziałam a przecież dzieciak musi na czymś grać, tu nasza szkoła mnie zaskoczyła bo jest wybór można grać na cymbałkach lub na flecie, za flet lepsza ocena, phi...
A na koniec jeszcze pomarudzę, że waga codziennie zapakowanego plecaka stanowczo przekracza dopuszczalną i realną do dźwigania dla dziecka, szczególnie tak drobnego i szczupłego jak moje :/ Już w poprzednich latach plecaki nie były lekkie ale teraz doszło wiele więcej książek i zeszytów a książki są grubsze i sporo cięższe...

Ksiażki do 4 klasy szkoły podstawowej

Witaj szkoło...

niedziela, 31 sierpnia 2014

Sand in my shoes ...

Parę dni temu wróciliśmy z nad naszego morza. Wyjazd swojego rodzaju symboliczny, po latach wróciliśmy do naszego miejsca, tam gdzie kiedyś jeździliśmy gdy byliśmy jeszcze tylko we dwoje i tam gdzie potem jeździliśmy z naszym pierwszym synem. Dodatkowo w tym roku będąc tam obchodziliśmy 10-tą rocznicę ślubu. Dla moich dzieci wakacje nad morzem, dla mnie prawdziwa podróż sentymentalna. A sam pobyt nad morzem bardzo długo wyczekiwany, całe 8 lat i bardzo potrzebny dla nabrania sił do dalszej walki, która przede mną. Bo w marzeniach jechałam tam w pełni sił, zdrowa i z zamkniętym pewnym rozdziałem mojego życia. W rzeczywistości było inaczej. Mimo tego czerpałam ile się da z pobytu nad moim ukochanym morzem, chłonęłam każdy powiew wiatru nawet gdy był za zimny, łapałam każdy promień słońca i delektowałam się szumem fal. Tego mi było trzeba. Byłam szczęśliwa. A teraz po powrocie nadal chcę lata, i nie zgadzam się na jesień, jeszcze nie. To nic, że jutro wrzesień, wrzosy mogą poczekać. U mnie nadal w myślach szumią fale i piach mam w butach...

plaża, piach, nad morzem, beach, sea, sand

Tym, którzy tu jeszcze zaglądają jestem winna parę słów wyjaśnienia, zostawiłam to jednak na później, dziś wolałam napisać o tych miłych rzeczach ...

plaża, piach, anjafoto

P.S. Dziś jest Blog Day, z tej okazji na moim blogu fotograficznym poleciłam kilka blogów, które zdobyły moje serce, może i Wam przypadną do gustu :)

sobota, 19 kwietnia 2014

Z życzeniami

Dzisiejszy poranek.
Starszy: Zjadłbym jajko.
M: Ale jakie? Na twardo?
Starszy: Nie, ugotowane.


Na zdjęciu pisanka Młodszego.
Wesołych i rodzinnych Świąt dla Was :)

sobota, 5 kwietnia 2014

Uzbierało się.

Sporo czasu upłynęło od momentu gdy pisałam co u nas i wcale nie jest to spowodowane tym, że mało się dzieje tylko tym, że dzieje się dużo, aż za dużo i ciągle brakuje czasu by pisać. Tak naprawdę codziennie mogłabym dodawać notkę na temat spraw bieżących i codziennych wydarzeń ale do tego moja doba musiałaby wydłużyć się chociaż o kilka godzin. Był moment, że zapisywałam w kalendarzu krótkie hasła, szkice notek, które miałam "za chwilkę" zmienić w notki na blogu a potem zaczynał się kolejny dzień, tydzień, dochodziły kolejne sprawy, powstawały kolejne szkice notek w myślach i tak w kółko. W końcu, po wielu tygodniach zebrałam większość tych nagromadzonych myśli i zdarzeń i przelewam je dziś do notki :) uprzedzam iż nierealnym było skrócenie tego ;) 

poniedziałek, 10 marca 2014

3 tulipany w 3 odsłonach

Kocham tulipany.
Są takie skromne a całe piękno leży w ich prostocie.
Nie każdy to dostrzega i docenia, ja bardzo :)
Poza tym są bardzo fotogeniczne.
Stworzyłam różne wersje kolorystyczne moich tulipanów by potem mieć problem z wyborem tej najbliższej moim odczuciom. Ostatecznie do dziś nie wybrałam a każda wersja znalazła swoje miejsce:
Jedynka poszła na FB
Dwójka na BLOX
Trójka na FLOG

A Wam, która wersja najbardziej się podoba?

piątek, 7 marca 2014

Kocie sprawki

Swojego czasu Rysiek obrał sobie mnie na swoją panią i od tamtej pory nie opuszcza mnie nawet na krok. Nie pozwala mi czuć się samotną gdy ja i on jesteśmy w domu. Jest zawsze gdzieś w pobliżu, tuż za mną albo zaraz przede mną. I zawsze wie gdzie w danym momencie jest najlepsze miejsce do usadowienia się. Szczególnie gdy pancia właśnie przymierza się do zrobienia zdjęcia ;)