Upał mnie zabija. Chore nogi mocno dają mi do wiwatu i odmawiają posłuszeństwa, ledwo doczłapałam dziś po Młodszego a potem do domu. Do tego ten katar, nie mam czym oddychać.
Marzy mi się aby jutro rano obudził mnie przyjemny szum deszczu za oknem i chłód świeżego powietrza jaki deszcz ze sobą niesie ...
piątek, 5 lipca 2013
czwartek, 4 lipca 2013
Into the blue
Jak ja uwielbiam ten kolor, no nie ma piękniejszego ;)
i ten kawałek też uwielbiam, w ogóle Sunrise uwielbiam ...
P.S. Jak się zaziębić w upalne lato?
Zapisać się na rehabilitację z zabiegami krioterapii.
Etykiety:
choroba,
dyskopatia,
kosmetyki,
kręgosłup,
lakier do paznokci,
muzyka,
nail polish,
niebieski,
paznokcie,
polishaddict,
przepuklina kręgosłupa,
rehabilitacja
wtorek, 2 lipca 2013
Playing over and over again ...
"Bursting through a bright blue sky
A slow landslide
From the world I've left behind
It's enough to lose your head
And disappear
And not return again
When I fall to my feet
Wearin' my heart on my sleeve
All I see just don't make sense ..."
A slow landslide
From the world I've left behind
It's enough to lose your head
And disappear
And not return again
When I fall to my feet
Wearin' my heart on my sleeve
All I see just don't make sense ..."
czwartek, 20 czerwca 2013
Czas cudów i truskawek.
Matka niegotująca i niepiekąca zrobiła ciasto, tartę. Jak to na czerwiec przystało z truskawkami oczywiście. Co ciekawe ciasto wyszło, udało się i było pyszne :) To cud pierwszy.
A dziś rano matka znalazła swoje aż 3 zdjęcia w sekcji zdjeć wyróżnionych przez moderatorów na forum fotograficznym, wow, doczekać się tam choć jednego swojego zdjęcia to już jest sukces ;)
No cuda się dzieją ;)
... i truskawki som ;)
... i truskawki som ;)
niedziela, 16 czerwca 2013
Małe przyjemności ...
Niedziela...
Słońce...
Leżak w ogrodzie...
Kawa w filiżance...
Kawa w filiżance...
Czerwień wiśni dojrzewających tuż nad głową...
Połysk świeżego lakieru na paznokciach...
Błękit wody w basenie...
Uśmiech dziecka...
... f o t o g r a f i a ...
(wszystkie pstryki wykonane dzisiaj, tj. 16.06.2013, temi ręcami co to je widać na załączonych obrazkach) w zasadzie miało nie być żadnego tekstu a zdjęcia miały mówić same za siebie ale jak zwykle się rozgadałam ...
piątek, 14 czerwca 2013
wczoraj ... 13-go ...
... dostałam pooperacyjny wynik rezonansu kontrolnego, dzień wcześniej odebrałam diagnozę kolan (to nowy temat, o którym jeszcze nie wiecie bo nie pisałam). Równo 7 miesięcy wcześniej z 12 na 13 listopada zaczął się cały ten koszmar...
... ponadto wczoraj w drodze do domu z rehabilitacji odebrałam telefon, że moje młodsze dziecko jest już w domu z tatą ponieważ w przedszkolu zdarzył się wypadek, Młodszy dostał w głowę huśtawką... DWA razy, najpierw pierwszy raz a potem drugi raz gdy się podnosił...
Taki tam sobie zwykły dzień pt. 13-ty.
... ponadto wczoraj w drodze do domu z rehabilitacji odebrałam telefon, że moje młodsze dziecko jest już w domu z tatą ponieważ w przedszkolu zdarzył się wypadek, Młodszy dostał w głowę huśtawką... DWA razy, najpierw pierwszy raz a potem drugi raz gdy się podnosił...
Taki tam sobie zwykły dzień pt. 13-ty.
sobota, 25 maja 2013
Prawda i fałsz.
"Jeśli czegoś naprawdę gorąco pragniesz, to cały Wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu” Fałsz.
"Ostatecznie zdarzają się nie te katastrofy, których oczekujemy, lecz te, których wcale się nie spodziewamy." Prawda.
"Ostatecznie zdarzają się nie te katastrofy, których oczekujemy, lecz te, których wcale się nie spodziewamy." Prawda.
piątek, 12 kwietnia 2013
Kijowo
Sprzed chwili:
Tata: co tam masz synku?
Starszy: kij.
Tata: jaki kij?
Starszy: kijowy.
Pogadali ;)
Wiosna przyszła ale z deszczem, więc nadal kibluję w domu.
No może poza wyjazdem na wizytę lekarską i do ZUSu.
Cały tydzień Młodszy znowu przesiedział w domu z temperaturą, kaszlem, katarem i ze mną. Gdzieś w połowie tygodnia dołączył antybiotyk. Znowu.
Na koniec tygodnia z chorowaniem dołączył do nas Starszy i M, na razie bez antybiotyku.
Mnie boli gardło od dwóch dni, zaczęło mnie boleć dokładnie dzień po tym jak pozbyłam się kataru, który trwał tydzień a zaczął się po tym jak bolało mnie wcześniej gardło od świąt.
Czyli w sumie chorowanie zaczęłam 2 tygodnie temu ja a reszta po kolei dołączyła do mnie.
Kijowo.
P.S. Czy dzieci przestają kiedyś w końcu chorować ?
13.04.2013 10:50, update.
Starszy obudził się spuchnięty na buzi i z wypiekami.
Termometr pokazał 39,5 stopnia.
Lekarz na 12:30 - udało się zapisać, to jakiś cud ;)
Młodszy lata po domu jak nakręcony.
Słońce za oknem.
Ja chcę na dwór !!!
Młodszy też.
Czy możemy wyjść skoro Młodszy jest na antybiotyku?
13.04.2013 10:50, update.
Starszy obudził się spuchnięty na buzi i z wypiekami.
Termometr pokazał 39,5 stopnia.
Lekarz na 12:30 - udało się zapisać, to jakiś cud ;)
Młodszy lata po domu jak nakręcony.
Słońce za oknem.
Ja chcę na dwór !!!
Młodszy też.
Czy możemy wyjść skoro Młodszy jest na antybiotyku?
czwartek, 4 kwietnia 2013
Wake me up in July...
Moje życie utkwiło w miejscu, zatrzymało się gdzieś w grudniu a może styczniu, whatever ...
Rehabilitacja też utknęła (może kiedyś zbiorę się by opisać szczegółowo), JA utknęłam: dosłownie w życiu i symbolicznie w domu... zamknięta jak w więzieniu, chodzę od okna do okna, po jednej trasie, jak na spacerniaku. Za parę dni minie 5 miesięcy. Czy ktoś w ogóle to zauważył? Nie, każdego życie gna do przodu, nikt nie zarejestrował co dzieje się ze mną a nawet jeżeli to za chwilę i tak już nie pamięta bo ma przecież swoje życie... Inna sprawa, że ja i tak nie potrzebuję niczyjego współczucia, przecież ono i tak mnie nie uzdrowi.
Ja potrzebuję siły, wiary, nadziei (i wiosny), tylko tego bardzo mi brakuje... i jeszcze odpowiedzi na jedno pytanie: co i jak dalej?
Ale odpowiedzi nie ma a na około tylko biel.
W obecnym stanie rzeczy, jedna z moich tzw. "the best song ever", nabrała nowego znaczenia ... Gdyby tak móc zasnąć i obudzić się już latem, przespać ten zły obecnie czas ...
Rehabilitacja też utknęła (może kiedyś zbiorę się by opisać szczegółowo), JA utknęłam: dosłownie w życiu i symbolicznie w domu... zamknięta jak w więzieniu, chodzę od okna do okna, po jednej trasie, jak na spacerniaku. Za parę dni minie 5 miesięcy. Czy ktoś w ogóle to zauważył? Nie, każdego życie gna do przodu, nikt nie zarejestrował co dzieje się ze mną a nawet jeżeli to za chwilę i tak już nie pamięta bo ma przecież swoje życie... Inna sprawa, że ja i tak nie potrzebuję niczyjego współczucia, przecież ono i tak mnie nie uzdrowi.
Ja potrzebuję siły, wiary, nadziei (i wiosny), tylko tego bardzo mi brakuje... i jeszcze odpowiedzi na jedno pytanie: co i jak dalej?
Ale odpowiedzi nie ma a na około tylko biel.
W obecnym stanie rzeczy, jedna z moich tzw. "the best song ever", nabrała nowego znaczenia ... Gdyby tak móc zasnąć i obudzić się już latem, przespać ten zły obecnie czas ...
so, "...Wake me up in July
Lick the snow from my eyes..."
Lick the snow from my eyes..."
"...Through the blanket of clouds
It wasn't easy
To be sure that the sun will come back..."
It wasn't easy
To be sure that the sun will come back..."
środa, 27 marca 2013
Słodkie foto-CHWILE
Dziś będzie wpis o niczym bo od poprzedniego wpisu nic się nie zmieniło.
Rehabilitacja trwa, o jej postępach nie będę się teraz rozpisywać bo tematem są słodkie a nie przykre chwile.
W każdej cudem wygospodarowanej wolnej chwili, sięgam po aparat, muszę leczyć nie tylko kręgosłup ale i duszę ;)
Niestety potem nie mogę tak jak lubię posiedzieć nad zrobionymi zdjęciami. Ale dziś w końcu udało mi się dokończyć poniższy wpis, zajęło mi to łącznie parę dni...
Poniżej uwiecznione nasze słodkie chwile :)
Moje największe miłości, dzieciaki i fotografia, rączki, oczka, gesty, spojrzenia, zwyczajne życie, niby nic a ja to tak kocham...
"Katko z isiem" (ciastko z misiem) - jeden z ulubionych przysmaków Młodszego.
A hitem ostatnich dni był budyń. Zaczęło się niewinnie, od gorącego kubka a skończyło na codziennym (powtarzam codziennym) gotowaniu budyniu w garnku, "bo taki z mleka, mamusiu, to jest lepszy", no baaa, pewnie, że lepszy tylko mniej wygodny w przygotowaniu, ale czego się nie zrobi ;)
P.S. Jak widać moim modelem może być nawet budyń albo miś bez głowy ;)
BUDYNIOŻERCY :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)








